Osoby wierzące, że pandemia jest spiskiem, dotkliwiej odczuwają jej skutki

Kwestionowanie istnienia pandemii koronawirusa nie jest dobrym sposobem na uchronienie się przed zakażeniem. Przeciwnie. Brytyjscy naukowcy dowiedli właśnie, że ludzie, którzy wierzą w spiskowe teorie na temat COVID-19, mają większą szansę na zakażenie się wirusem. Gorzej też znoszą skutki wprowadzanych przez rządy restrykcji, np. czują się bardziej samotne. Wyniki badań na ten temat opublikowano w "Psychological Medicine".

To odkrycie nie jest dla naukowców zaskakujące. Z przeprowadzonych wcześniej badań wynika bowiem, że osoby, które wierzą w teorie spiskowe dotyczące COVID-19 (jak np. w to, że wirus tak naprawdę nie stanowi zagrożenia, a lekarze i politycy używają go do siania niepokoju w społeczeństwie), częściej ignorują zasady bezpieczeństwa wprowadzone w czasie pandemii. Opierając się na tych ustaleniach, brytyjscy badacze postanowili sprawdzić, jakie mogą być późniejsze konsekwencje takiego podejścia niektórych osób do pandemii.

Zespół naukowców przeprowadził ankietę na ok. 9 tys. osób w kwietniu 2020 r. - i ankietę uzupełniającą dla niespełna 6 tys. rekruterów z tej samej grupy w grudniu 2020 r. Na początku badania uczestnicy wskazywali, jak mocno wierzą w jedną z czterech teorii spiskowych dotyczących COVID-19. Pierwsza z podanych teorii głosiła, że COVID-19 to broń biologiczna, opracowana przez naukowców. Druga - że wirus to spisek mający na celu odebranie obywatelom praw i ustanowienie autorytarnego rządu. Według kolejnej koronawirus jest mistyfikacją wymyśloną przez różne grupy w celu uzyskania korzyści finansowych. Ostatnia teoria głosiła, że został on stworzony jako przykrywka dla zbliżającego się globalnego kryzysu gospodarczego.

Naukowcy odkryli, że osoby, które wierzyły w teorie spiskowe w kwietniu, osiem miesięcy później częściej zgłaszały, że odwiedzały miejsca z dużymi skupiskami ludzi, chodziły na imprezy, do pubów czy restauracji. Rzadziej też nosiły maseczkę, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się COVID-19 i nie planowały poddawania się testom na COVID-19. Natomiast wśród tych osób, które zdecydowały się jednak poddać testom, wiara w teorie spiskowe wiązała się ze zwiększonym prawdopodobieństwem uzyskania pozytywnego wyniku testu.

Wiara w teorie spiskowe wiązała się też z konsekwencjami ekonomicznymi i społecznymi. Osoby, które w nie wierzyły w kwietniu, pod koniec roku częściej zgłaszały, że straciły pracę. Częściej też wskazywały, że znajomi przestali utrzymywać z nimi kontakt - jak twierdzą, ze względu na ich opinie na temat wirusa.

Uczestników pytano też, czy w trakcie pandemii doświadczyli problemów finansowych, problemów w związkach czy też samotności, depresji, strachu, niepewności co do przyszłości, konfliktów, bezsenności itp. Badacze zauważyli, że wiara w teorie spiskowe dotyczące COVID-19 wiązała się z obniżonym samopoczuciem i częstszym doświadczaniem jednej lub kilku z wymienionych trudności.

Badacze zaznaczają, że ciężko jest wskazać konkretny związek przyczynowy między wiarą w teorie spiskowe związane z pandemią a wynikami badania. Podają alternatywne wyjaśnienie, którego obecnie nie można wykluczyć - że osoby pracujące w branżach, które zostałyby szczególnie mocno dotknięte przez lockdown (właściciele sklepów lub barów) na początku pandemii też częściej głosiły teorie spiskowe. "Teorie spiskowe są pod wieloma względami szkodliwe dla społeczeństwa. Ale nasze badanie sugeruje, że na dłuższą metę wywołują one szkodliwe skutki dla zdrowia i dobrego samopoczucia osób, które je wyznają" - podsumowują badacze. (PAP Life)

anl/ zan/ gra/

>