- To jest gigantyczny megapodatek, który rząd chce zawłaszczyć Polakom i wydatkować, jak uzna to za zasadne - ocenia Polski Ład prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski. Jego zdaniem ta propozycja to zamach na samorządność i próba zabrania samorządom ich kompetencji. - Jako samorządowcy nie możemy doprowadzić do upadłości naszych miast - uważa, tłumacząc tym konieczność wprowadzenia podwyżek i ograniczenie miejskich inwestycji.

Miasto wylicza, że wpływy z PIT-u w przyszłym roku będą o 81 milionów złotych mniejsze - w tym roku ma być to 571 mln zł, a w przyszłym 490. Wzrost cen energii ma z kolei spowodować straty w budżecie miasta na 16 mln złotych, a podwyżki minimalnych wynagrodzeń 17 mln zł.

Będą podwyżki

Miasto zauważa też wpływ inflacji na wyższe koszty obsługi bankowej wydatków, prowadzenie inwestycji, czy funkcjonowanie komunikacji miejskiej. Więcej o planowanych podwyżek za bilety oraz parkowanie piszemy tutaj.

Skarbnik miasta Piotr Tomaszewski podkreślił, że dane dotyczące strat, jakie poniesie Bydgoszcz oparł na analizach rządowych oraz Narodowego Banku Polskiego.

- Ograniczenie dochodów własnych samorządów będzie prawdopodobnie prowadziło do zwiększenia opłat za usługi dofinansowywane z tych dochodów, co obciąży dodatkowo budżety gospodarstw domowych i przyczyni się do podwyższenia inflacji CPI - cytował opinię NBP na temat skutków wprowadzanych regulacji.

Strata kontra rekompensata

Według prognozowanych skutków Polskiego Ładu, w pierwszym roku samorządy mają stracić 13 miliardów złotych. Ustawa o wsparciu jednostek samorządu terytorialnego w związku z programem Polski Ład, procedowana tego samego dnia w Sejmie, przewiduje, że w związku z tym samorządy otrzymają rekompensaty na poziomie 8 mld złotych - te pieniądze mają do nich trafić jeszcze w tym roku. W pozostałych latach, gdy straty samorządów mają być na podobnym poziomie, przewidywane jest przekazanie im kwot około 3-4 mld zł.

img-20210823-100123

- W przyszłym roku ponad 80 milionów podatków bydgoszczan zostanie przeznaczona na cele rządowe. Taka jest konsekwencja Polskiego Ładu - uważa Bruski. - Gdyby nie Polski Ład, sytuacja Bydgoszczy byłaby zupełnie inna. Nie musielibyśmy proponować takich decyzji radnym. Byłoby nas stać nas więcej inwestycji. Nie mam złudzeń - to świadome działanie na osłabianie samorządów - dodał.

Co na to rządzący?

W ubiegłym tygodniu o skutkach Polskiego Ładu dla Bydgoszczy mówił rzecznik rządu Piotr Müller oraz minister Łukasz Schreiber. Politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonywali, że na programie zyska ponad 18 milionów obywateli, a samorządy nie tylko nie stracą, ale mają zyskać około 10% przychodów. O szczegółach przedstawionych przez nich wyliczeń pisaliśmy tutaj. Na razie Polski Ład został poparty przez Sejm. Senat ma zająć się ustawą pod koniec października.