Do nawet 5 lat więzienia grozi 34-latkowi, który nie zatrzymał się do kontroli. Wiadomo, dlaczego zdecydował sie na brawurową ucieczkę. Okazało się, że kierowca był pijany.

Do tego zdarzenia doszło w minioną sobotę (16 października) ok. godz. 15:30. Policjanci z toruńskiej drogówki patrolując okolice ul. Barwnej zauważyli Hondę Civic. Samochód jechał bez włączonych świateł.

- Funkcjonariusze postanowili zatrzymać auto do kontroli. Policjanci dali kierowcy sygnał do zatrzymania się. Ten, zignorował ich polecenia i gwałtownie przyśpieszył. Funkcjonariusze podjęli pościg za samochodem - mówi asp. Wojciech Chrostowski z Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.

Po przejechaniu kilkuset metrów auto skręciło w ul. Katarzynki. Tam radiowóz zajechał uciekinierowi drogę, uniemożliwiając mu dalszą jazdę. Okazało się, że Hondą kierował 34-latek.

Szybko wyszło na jaw, co było powodem ucieczki. Mężczyzna miał w organizmie ponad 2 promile. 34-latek usłyszał zarzuty. Za prowadzenie auta pod wpływem alkoholu oraz ucieczkę przed policją grozi mu do 5 lat więzienia.