- Wkrótce będzie twój koniec. Zarżnę cię za to co zrobiłeś moim najbliższym. Zrobię to najbrutalniej jak potrafię i upewnię się by nikt inny nie odważył się działać tak jak ty. Zawsze dotrzymuję słowa - pisze anonim do posła z Torunia.

W liście pojawia się groźba śmiertelna, dlatego Arkadiusz Myrcha złożył zawiadomienie na toruńskim komisariacie. Parlamentarzysta uważa, że takich listów nie powinniśmy lekceważyć. Ponadto Myrcha będzie walczył, żeby nadawca nie pozostał anonimowy.

Listy z groźbami dostają parlamentarzyści w całej Polsce. W zeszłym tygodniu podobną przesyłkę otrzymał także poseł Lewicy Krzysztof Śmieszek. Śmiertelne groźby, lecz nie anonimowe padły także w Sejmie pod adresem ministra zdrowia. Wygłosił je pochodzący z Torunia Grzegorz Braun. Kontrowersyjny poseł został wykluczony z obrad. Adam Niedzielski poinformował, że złożył zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie.

Z kolei w 2019 roku szantażysta wysłał list z groźbą śmierci do prezydenta Torunia Michała Zaleskiego. W przesyłce znalazły się między innymi nabój, zakrwawione zdjęcia prezydentów kilkunastu miast (w tym Michała Zaleskiego oraz zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza) oraz groźba: „Zagrajmy w grę. Masz 7 dni na ogłoszenie swojej dymisji. W przeciwnym razie ostatni raz widzisz rodzinę. (...) Co wybierasz? Życie czy śmierć?". Autorem był 28-letni mieszkaniec Krakowa. Wcześniej nie był karany.