Ojciec Jan Skórka był powszechnie lubiany i szanowany przez wiernych. Pokazują to przede wszystkim reakcje po informacji o jego śmierci. W sieci nie polał się wszechobecny hejt na przedstawicieli kleru. Wierni wspominają duchownego nie tylko jako księdza, ale również jako katechetę.

- Jeden z najcudowniejszych, dobrych, prawych ludzi jakich w życiu spotkałam - twierdzi pani Anula.

- Przygotowywał mnie do pierwszej komunii świętej. Wspaniały Kapłan - pisze pani Janina.

- Gdy byłam przedszkolakiem i chodziłam na katechezy, byłam jego fanką - komentuje z kolei pani Ewa.

Skórka przybył do Torunia już w 1951 roku. Zgłosił się wówczas do juwenatu. Niestety rok później juwenat został rozwiązany i trafił do Tuchowa. Po ślubach zakonnych ponownie trafił do naszego miasta. Pracował w parafii św. Józefa od 1962 do 1981 roku jako duszpasterz i katecheta.

Potem władze kościelne przygotowały dla niego zadanie specjalne, został bowiem proboszczem parafii Matki Bożej Nieustającej pomocy w Skarżysku-Kamiennej i zajął się budową tamtejszego kościoła.

Na początku XXI wieku wrócił jednak do Torunia i przy ul. św. Józefa posługiwał przez kolejne 19 lat. Niestety wczoraj (7 października) dotarły do nas tragiczne wieści. Ojciec Skórka zmarł w szpitalu na Bielanach. Miał 84 lata.

Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się w poniedziałek (11 października) od różańca o godz. 11:15 w kościele parafialnym pw. św. Józefa w Toruniu. O godz. 12.00 rozpocznie się msza św. pogrzebowa.