Regionalny Szpital Specjalistyczny im. dr. Wł. Biegańskiego w Grudziądzu potrzebuje zastrzyku finansowego. Placówka, która przez miesiące była głównym ośrodkiem walki z koronawirusem w naszym województwie musi spłacić zobowiązania, aby mogła normalnie funkcjonować. Skończył się jednak czas, gdzie komornicy nie mogli zajmować środków tzw. szpitali jednoimiennych.

- Zmniejszenie natężenia pacjentów covidowych spowodowało ze środki na ten cel są teraz w znacznej mniejszości tzn. że pozostałe środki nie są środkami chronionymi. Doprowadziło to do sytuacji, w której zwiększyła się ekspansja zajęć komorniczych, większość środków jest pod kontrolą komorników, rachunki bankowe szpitala są zajęte, część zajęć komorniczych jest już egzekwowana na poziomie NFZ - mówił wczoraj dyrektor szpitala Maciej Hoppe podczas sesji rady miasta Grudziądza.

Aż 16 mln zł z 26 mln zł należności trafiających na konto szpitala w sierpniu zostało zajęte przez komornika. W związku z tym pojawił się problem z wypłatą pieniędzy dla "białego personelu" zatrudnionego na umowach cywilno-prawnych oraz płaceniem za usługi i dostawy produktów oraz asortymentu niezbędnych do leczenia pacjentów.

- Tylko natychmiastowa spłata zobowiązań wymagalnych jest gwarantem tego, że szpital będzie mógł niezakłócenie w dalszym ciągu prowadzić swoją działalności - dodał Maciej Hoppe. Sytuację poprawiło odblokowanie środków na rachunku bankowym i dodatkowe pieniędze z NFZ. Udało się dzięki temu spłacić zobowiązania wobec personelu za sierpień. Niemniej sytuacja na przyszłość nie jest bezpieczna.

Jedynym rozwiązaniem umożliwiającym powrót placówki do w miarę normalnego funkcjonowania, ma być zaciągnięcie dwóch kredytów - jednego na 95 mln zł i drugiego na ok. 5 mln zł. Bilans ekonomiczny wyglada następująco. Koszty obsługi zadłużenia w obecniej formie to ponad 20 mln zł w ciągu roku - 20 proc. ogółu zadłużenia.

Natomiast szacowane oprocentowanie plus prowizja za udzielenie pożyczki to w pierwszym roku kwota ponad 5,7 mln zł (5,8 proc). "Oszczędność" w tym przypadku, jak łatwo policzyć to 14 mln zł.

Radny Sławomir Szymański zwrócił uwagę, na fakt, że temat tak ważnej uchwały pojawił się z dnia na dzień. Przy tak drastycznej decyzji potrzebne jest więcej czasu na zapoznanie się ze szczegółami projektu. - Sytuacja jest naprawdę bardzo poważana. Do tej pory w informacjach nie słyszeliśmy tak poważnych słów. Mamy wziąć 100 mln zł pożyczki z zabezpieczeniem majątkowym 150 mln zł hipoteki szpitalnej. (...) Chyba w Polsce już nie ma żadnego banku, który mógłby nam udzielić takiej pożyczki. Pytam czy znów wchodzimy w parabanki? - mówił radny

Natomiast prezydent Grudziądza Maciej Glamowski odpowiedział, że trwa ustalanie warunków kredytowania z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. - Jesteśmy na dobrej drodze, aby zrestrukturyzować zadłużenie szpitala, ale te procedury potrwają jeszcze kilka miesięcy - stwierdził włodzarz miasta.

Ostatecznie radni dali zielone światło. Grudziądzki szpital dzięki ich decyzji znów bedzie ubiegał się o pożyczkę.