Od razu uspokajamy. To nie jest akcja neonazistów. Toruń na chwilę zamienił się w Frankfurt nad Menem i to na ten z 1943 roku. To wszystko w związku z kręceniem w naszym mieście filmu „Filip”, czyli ekranizacją powieści Leopolda Tyrmanda. Reżyserem produkcji TVP jest Michał Kwieciński.

Zdjęcia od kilku dni powstają w Dworze Artusa, ale także w innych częściach Starówki - na ul. Piekary, Panny Marii, Podmurnej, Łaziennej i Mostowej. Właśnie tam można zobaczyć flagi ze swastyką, godło III Rzeszy, czy mundury żołnierzy Wehrmachtu z czasów II Wojny Światowej.

Historia przedstawiona w książce „Filip” opowiada o lossach młodego Polaka, którego wojenne drogi wiodą do Frankfurtu nad Menem, gdzie pracuje w jednym z hoteli jako kelner, w grupie młodzieży pochodzącej z krajów okupowanych przez Niemcy.

Główną rolę w filmie gra Eryk Kulm. W obsadzie znajdują się też m.in. Sandra Drzymalska, Robert Więckiewicz, Robert Gonera i Hanna Śleszyńska.