W ubiegłą środę doszło do namierzenia zestawu pojazdów - ciągnika siodłowego z naczepą. Kierujący zatrzymał się na stacji paliw w Kikole, gdzie chciał przeczekać noc, a rano ruszyć w dalszą drogę. Po polskich drogach poruszał się ciągnikiem, który kilka dni wcześniej skradziono w Niemczech. Kryminalni zatrzymali kierowcę, który ukrywał się w kabinie. W trakcie przeprowadzanych czynności okazało się, że nie tylko ciągnik i naczepa pochodzą z kradzieży - również przewożony towar nie był jego.

- Ze wstępnych wyliczeń wynika, że łączna kwota odzyskanego przez policjantów mienia to ponad pół miliona złotych - przekazała Małgorzata Małkińska, oficer prasowa KPP w Lipnie. Ciągnik z naczepą miał trafić na Litwę. Kierującym był 61-letni Litwin, który usłyszał już zarzut kradzieży z włamaniem. Za popełniony czyn grozi mu do 10 lat więzienia. W piątek sąd zdecydował, aby zastosować wobec niego tymczasowy areszt.