W sieci błyskawicznie rozprzestrzenił się alarumujący komunikat Państwowej Straży Pożarnej. Po kilkudziesięciu godzinach od publikacji ma już ponad 1000 udostępnień.

- W ostatnich dniach doszło do zdarzenia, podczas którego osoby przebrane w mundur próbowały dostać się do mieszkania chorego mężczyzny, informując go, że przyszli na kontrolę przeciwpożarową. Na szczęście tym razem mężczyzna nie wpuścił ich do mieszkania - piszą przedstawiciele zespołu prasowego Państwowej Straż Pożarnej.

Strażacy podkreślają, że nie prowadzą żadnych kontroli domów i mieszkań prywatnych. Działanie osób podszywających się pod nich jest tym bardziej niebezpieczne, gdyż akurat ta grupa zawodowa cieszy się w naszym kraju dużym zaufaniem. Warto też dodać inne sposoby, które mogą być wykorzystane do oszukiwania ludzi, których nie realizują prawdziwi strażacy: nie sprawdzają gaśnic w domach, nie przynoszą mandatów do osób prywatnych, nie montują czujek.

Nowy pomysł oszustów, czyli wejście do domu „na strażaka” ma służyć temu, co inne nieuczciwe metody - dostaniu się do lokalu wyłudzeniu pieniędzy i kosztowności, które często stanowią dorobek całego życia oraz „wyniesieniu” z niego cennych informacji.

Opisywana sytuacja miała miejsce na terenie jednego z powiatów woj. łódzkiego, ale po reakcjach w sieci widać, że w tym przypadku nie ma żartów i mogła wydarzyć się już kilkukrotnie w różnych częściach kraju. Dlatego komunikat Państwowej Straż Pożarnej powinien dotrzeć przede wszystkim do osób starszych, które najczęściej padają ofiarami oszustów.