Jego miejsce pobytu prawidłowo wytypował dzielnicowy z Mroczy. Okazało się, że 32-latek ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości w pomieszczeniu na strychu jednego z budynków. Do ostatniej chwili mężczyzna próbował uniknąć kontaktu z policją. Gdy wzywano go do zejścia na dół, udawał, że nie słyszy wezwań, ale w końcu sam wyszedł z pomieszczenia.

Mężczyzna od razu został zatrzymany i przewieziony do zakładu karnego. Spędzi tam najbliższe osiem miesięcy - to kara za złamanie sądowego zakazu.