Kobieta wyszła o godzinie 18:00 do lasu na jagody i nie wróciła do domu na noc. Rodzina najpierw próbowała szukać jej na własną rękę, ale bez skutku. Cały czas próbowano też do niej dzwonić, ale telefon zaginionej nie odpowiadał. Gdy kolejne próby kończyły się fiaskiem, zadzwoniono po pomoc na policję. Na miejsce skierowano dzielnicowych z posterunku w Gostycynie - Artura Przymuszałę i Tomasza Gaca.

Mundurowi ustalili rysopis kobiety oraz obszar leśny, na który mogła się udać. Wytypowano kilka miejsc, gdzie mogła znajdować się zaginiona. Policjanci dobrze znali teren, więc mimo nocnej pory udało im się odnaleźć 46-latkę siedzącą przy jednym z drzew. Kobieta była przestraszona i wychłodzona. Dzielnicowi zaopiekowali się nią do czasu przyjazdu rodziny.

Mieszkanka gminy Cekcyn straciła orientację w terenie i nie mogła odnaleźć drogi do domu. Nie odbierała telefonu, ponieważ był rozładowany. Dzięki działaniom policjantów udało jej się bezpiecznie wrócić do domu.

1