Trzydniowa akcja miała miejsce w Toruniu. Podobnie jak w 15 innych miastach Polski, spotkała się ona z bardzo dużym zainteresowaniem mieszkańców, którzy nie patrząc na pogodę czekali w często długich kolejkach na swoją dawkę.

  • - Z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych otrzymaliśmy 3500 dawek preparatu Johnson&Johnson, ale dzięki wykorzystaniu tzw. dawek technologicznych ze szczepień skorzystało jeszcze więcej chętnych - informuje Adrian Mól, rzecznik prasowy wojewody. W każdej fiolce szczepionki jest tzw. nadwyżka technologiczna preparatu i można ją wykorzystać na dodatkową dawkę pod warunkiem nie łączenia tych nadwyżek z różnych fiolek.

Wojewoda w poniedziałek wieczorem odniósł się do pojawiających się pytań o wybór lokalizacji dla mobilnego punktu szczepień.

- Apeluję byśmy w obecnych czasach łączyli nasze społeczeństwo, a nie tworzyli sztuczne podziały - odpowiada Mikołaj Bogdanowicz. Zwrócił on uwagę na to, że w niektórych województwach punkty tworzono nie w ich stolicach, ale np. w Gdyni, czy Chorzowie. - W Bydgoszczy, największym mieście regionu, dzięki mojej decyzji stworzyliśmy pierwszy pilotażowy Punkt Szczepień Powszechnych w województwie kujawsko-pomorskim. Działa on od dwóch tygodni i zaszczepił już ponad 3000 mieszkańców. W zdecydowanej większości miast regionu takie punkty dopiero ruszają. Mając na uwadze to, aby do szczepień równy dostęp mieli wszyscy mieszkańcy naszego regionu zdecydowałem o przeprowadzeniu akcji "zaszczep się w majówkę!" w Toruniu, drugim co do wielkości mieście w województwie - dodaje wojewoda.