W ostatni weekend marca Bartosz T. wtargnął do Szpitala Miejskiego w Toruniu i nagrywał pacjentów bez ich zgody. Kilka dni później 32-latek wszedł do Urzędu Miasta Torunia i groził podpaleniem magistratu.W czwartek został zatrzymany przez policjantów. Nagrania można było śledzić w mediach społecznościowych.

Prokurator zarzucił mu między innymi sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób. Ponadto 32-latek będzie odpowiadać za groźby podpalenia magistratu. - Przesłuchany w charakterze podejrzanego Bartosz T. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Prokurator skierował do Sądu Rejonowego w Toruniu wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego na okres 3 miesięcy - powiedział Andrzej Kukawski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Toruniu.

Sąd Rejonowy w Toruniu przychylił się do wniosku prokuratury i zastosował wobec podejrzanego najostrzejszy środek zapobiegawczy, czyli tymczasowe aresztowanie. T. będzie przez najbliższe trzy miesiące przebywać w areszcie.

O jego dalszym losie rozstrzygnie Sąd. Grozi mu nawet do 8 lat pozbawienia wolności.