- Wczoraj odbył się sztab kryzysowy ze szpitalami w województwie kujawsko-pomorskim. Mówiliśmy o gotowości otworzenia nowych łóżek przez szpitale - powiedział Mikołaj Bogdanowicz. - Współpraca ze szpitalami w naszym regionie wygląda bardzo dobrze. Najwięcej pacjentów przyjmuje Grudziądz, jest ich około 300, ale też Radziejów, który rozbudował swój potencjał, ma blisko 180 chorych - dodał.

Jak podkreślił system do tej pory opierał się także na innych ośrodkach, w tym na Szpitalu Zespolonym w Toruniu, Szpitalu Pulmonologicznym w Bydgoszczy czy Szpitalu Powiatowym w Aleksandrowie Kujawskim. W czasie świąt przygotowywane będą nowe miejsca w placówkach medycznych we Włocławku i Żninie, a także w bydgoskich szpitalach: Juraszu i Bizielu. W planach jest również przewożenie chorych pomiędzy placówkami. Osoby, które leżą w szpitalach dłużej i wracają do zdrowia, mają zwalniać miejsca w ośrodkach, gdzie szczególny nacisk kładziony jest na leczenie koronawirusa.

- Jesteśmy w tej chwili na szczycie trzeciej fali pandemii w Polsce - stwierdził Waldemar Kraska, wiceminister zdrowia. - Dość trudna sytuacja jest w tej chwili w województwach zachodnich, południowych, troszkę lepsza na północy czy wschodzie. Sytuacja w województwie kujawsko-pomorskim była zdecydowanie gorsza kilkanaście dni temu. W tej chwili zaczyna się to stabilizować - dodał. Zdaniem wiceministra widać efekt wprowadzonych obostrzeń. Na Warmii i Mazurach, gdzie były one zastosowane najwcześniej, współczynnik reprodukcji wirusa spadł poniżej 1.

- Przed nami święta Wielkiej Nocy - mój apel do wszystkich z państwa, żebyśmy jednak zostali w domu, wśród najbliższych, ponieważ każde kontakty powodują, że koronawirus się rozprzestrzenia i jego aktywność jest większa. Musimy jeszcze 2-3 tygodnie wytrzymać, zdać egzamin, myślę, że ostatni w tej pandemii. Szczepienia ruszają na masową skalę, więc myślę, że niedługo uzyskamy populacyjną odporność - uważa Kraska. Wiceminister zauważył, że trzecia fala jest najtrudniejsza. W szpitalach przebywa w tym czasie najwięcej chorych z koronawirusem, a wzrostom uległa też liczba osób podłączonych pod respirator.

NOW_3335

- Wydolność służby zdrowia jest w poważny sposób zagrożona. Aczkolwiek wszędzie widzimy, że mamy pewien bufor bezpieczeństwa, jeśli chodzi o łóżka covidowe, jak też o miejsca respiratorowe - powiedział Kraska. Nadzieją na poprawę sytuacji są szczepienia. Do tej pory w województwie kujawsko-pomorskim przeszło 300 tysięcy osób otrzymało szczepionkę, w tym 99 tysięcy drugą dawkę. - W najbliższych 8 tygodniach ma być wykonanych prawie 900 tys. szczepień. Potrzebne są nowe punkty - stwierdził Bogdanowicz. - To nasze wspólne rządowo-samorządowe wyzwanie, które na pewno poskutkuje zakończeniem tej pandemii w krótkim czasie - dodał.

Na początku tego tygodnia uruchomiono szpital tymczasowy w Ciechocinku. Na miejscu jest 10 łóżek respiratorowych. W zgromadzonej kadrze znalazło się 4 anestezjologów oraz 10 pielęgniarek anestezjologicznych. - Pogorszenie stanu pacjenta następuje z godziny na godzinę, na tyle szybko, że zabezpieczenie w ten rodzaj leczenia jest niezbędne - tłumaczył decyzję o przygotowaniu łóżek z respiratorami wojewoda. - Kilkadziesiąt osób udało się zrekrutować w ostatnim czasie. Wszystkim, którzy się na to zdecydowali i podjęli się wyzwania, serdecznie dziękuję. Mam nadzieję, że proces będzie postępował dalej tak, żebyśmy dostosowali liczbę medyków do wolnych miejsc, które mamy w dyspozycji. Sytuacja może nie jest idealna, ale jest lekka poprawa - uzupełnił Bogdanowicz.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w piątek 2 kwietnia o 332 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem w Bydgoszczy. Z powodu współistnienia COVID-19 z innymi chorobami zmarło 8 osób. W powiecie bydgoskim przybyło 118 chorych. W całym kraju wirusa wykryto u 30 546 osób i poinformowano o 497 zgonach.