Anna Mackiewicz, przewodnicząca klubu Lewica Razem, powiedziała, że bydgoscy radni wielokrotnie zabierali głos w sprawie praw człowieka i obywatela. - Bydgoszcz jest miastem otwartym i tolerancyjnym, które swój rozwój zawdzięcza m.in. różnorodności mieszkańców - powiedziała. Petycja lewicowych ugrupowań związana była z rezolucją Parlamentu Europejskiego w sprawie ogłoszenia Unii Europejskiej strefą wolności LGBTIQ.

- Bydgoszcz jest dla wszystkich, dlatego chcemy, żeby była miejscem bez dyskryminacji, bez języka nienawiści i przemocy, miejscem różnorodnym i przyjaznym. Obowiązkiem samorządu jest stać po stronie społeczności wykluczanych i dyskryminowanych - czytamy w stanowisku. - Samorząd w Polsce nie ma narzędzi, by zaspokoić najbardziej priorytetowe potrzeby społeczności LGBT+ (takie jak np. formalizacja związków jednopłciowych), jednak powinien podjąć działania w zakresie swoich kompetencji, które zapewniają jej większe bezpieczeństwo, ochronę przed dyskryminacją i możliwość aktywnego uczestnictwa w życiu lokalnej społeczności - podkreślili wnioskodawcy.

Dyskusja nad stanowiskiem odbyła się około godziny 1:20 w nocy. Marcin Lewandowski z klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości nie zgodził się z niektórymi słowami zawartymi w petycji - zwrócił uwagę na określenia faszyzm oraz nadużycie słowa fobia, które jak mówił, jest terminem psychiatrycznym. - Zastanawiam się czy to równe traktowanie, skoro wyróżniają państwo jakąś grupę szczególną pieczą, troską, ochroną, gwarancją dodatkowego wsparcia, nie biorąc pod uwagę innych osób, które w ten sposób zostają dyskryminowane - powiedział Lewandowski.

Na jego słowa zareagowała przewodnicząca Rady Miasta. - Mówimy o grupie osób, która jest obrażana, wykluczana, a pan mówi, że my rozdajemy komuś przywileje? - pytała Monika Matowska. Zdaniem radnego Krystiana Frelichowskiego z PiS-u, przyjęcie stanowiska byłoby dowodem na to, że są równi i równiejsi. Grażyna Szabelska wnioskowała o zdjęciu punktu z porządku obrad, ale ta prośba została odrzucona. Stanowisko przyjęto 18 głosami radnych Koalicji Obywatelskiej i Lewicy. Przeciwko niemu opowiedziało się czterech radnych opozycji. Oprócz wspomnianych, byli to Jarosław Wenderlich oraz Jan Gaul.