Do zdarzenia doszło około godz. 16.00. Do brodnickich policjantów wpłynęło zgłoszenie o dachowaniu pojazdu w miejscowości Igliczyzna. Policjanci ruchu drogowego, którzy pojechali na miejsce, nie zastali na miejscu kierowcy rozbitego auta. W momencie zabezpieczenia miejsca wypadku, funkcjonariusze otrzymali informację od dyżurnego, że właściciel pojazdu zgłasza kradzież tego samochodu. Funkcjonariusze dotarli do właściciela, który utrzymywał, że auto zostało mu skradzione. Mężczyzna, gdy dowiedział się, że do poszukiwań sprawcy kradzieży auta na miejsce jedzie pies tropiący przyznał, że kłamał.

- Okazało się, że właściciel samochodu uczył młodszego brata jeździć autem, ten jednak nie dostosował prędkości do warunków na drodze i jechał tak, że auto dachowało. Mężczyźni uciekli z miejsca zdarzenia do domu porzucając rozbitego peugeota i zgłosili jego kradzież. Zrobili to z obawy przed konsekwencjami, gdyż młodszy z nich nie miał uprawnień do kierowania. Niestety, konsekwencje będą poważne - informuje asp. szt. Agnieszka Łukaszewska z KPP w Brodnicy.

Młodszy z braci, 19-latek ukarany został mandatem karnym w wysokości 500 złotych za kierowanie pojazdem bez uprawnień, 300 złotych i 6 pkt. karnych za spowodowanie kolizji drogowej, a przeciwko starszemu z braci policjanci skierowali wniosek do sądu o ukaranie, za wywołanie niepotrzebnej czynności policji. Mężczyźnie grozi kara grzywny do 5 tys. złotych.